Piotr Wilczek

Tango znalazło mnie samo i objawiło się dźwiękami muzyki podczas spaceru w Barcelonie w 2005 roku. Chwilę trwało nim odważyłem się sam je dotknąć jako DJ. Gdy zakładałem w 2012 roku w mojej ukochanej Warszawie własną milongę postanowiłem spróbować z zaciekawieniem jak to jest po drugiej stronie konsoli. Ta podróż trwa do tej pory i zawsze jest podporządkowana zadowoleniu tańczących. Staram się „poprowadzić” gości wieczoru swoimi wyborami muzycznymi zgodnie z ich nastrojem. Ich energia wpływa na sposób mojej selekcji tand wśród ulubionych orkiestr. Niemal zawsze na milondze zjawia się di Sarli, Biagi, Varela, Calo wraz z D’ Arienzo i Troilo. 😊
Szukam balansu pomiędzy romantycznym melodycznym duchem tanga a jego dynamiczną i energetyczną naturą. 
Jak mawia mój dj-ski guru i przyjaciel – „graj tak aby nikt nie usiedział dłużej niż dwie tandy”. Tak też czynię – to działa! 😊